Rower

Rower Wsiadłem na rowerek trzymając w prawej ręce klapeczki-sandałki i ów portfelik. Jechałem przez miasto z lekko mieszanymi uczuciami - oddać zgubę bez względu co tam będzie, oddać po uprzednim przefiltrowaniu zawartości czy nie oddawać wcale. No, co może być w portfelu - pieniądze (które grzechotały o siebie przy każdym najechaniu na nierówność ulicy), jakieś dowody i nic nieznaczące dla mnie rzeczy - notatki, numery telefonów, wizytówki. Zachłanny nie jestem - parę złotówek w dół czy w górę nie oznaczało dla mnie wielkiego bankructwa. Gdy do wyjechania z Łaz zostało mi parę pchnięć w pedała skręciłem na ławeczkę by zobaczyć co w portfeliku się znajduje - ciekawość mnie zżerała. Gdy zszedłem z rowera coś zaczęło dzwonić mi w ręku - to coś było portfelem trzymanym w ręku. Pośpiesznie otworzyłem go i zobaczyłem... telefon Nokia 3510i. Shmata ma identyczny telefon w domu - kolorowy wyświetlacz, polifoniczne dzwonki, tapety MMS, świecąca obudowa... Pamiętam, jak planowałem kupić sobie na osiemnastkę Nokię 3310 - podobny do tego, który trzymałem teraz w ręku, ale o wiele, wiele starszy.

Pierwszy telefon .

suwnice Dzierżawa kserokopiarek