Powody
Dwa powody - do jednego ze schodami miałem około pięć minut drogi przez plażę. A przy drugim była właśnie ta dziewczyna... zostało mi więc to "nieszczęsne" zejście. Trudno. Idę więc żwawo nie poddawając się piaskom i cholernie ostrym igiełkom porozrzucanych po całej dróżce. Tak więc idę sobie, idę i nagle zauważyłem dwie rzeczy - nie ma przede mną ani za mną nikogo. To raz, a dwa - leżący portfel rozmiarów bardzo niestandardowych (o wiele, wiele za duży). Podszedłem do niego i zacząłem mu się dyskretnie przyglądać, a po chwili - gdy byłem pewny, że nie jest przyczepiony do jakiejś żyłki - zacząłem wypatrywać dzieciaków w lasku, którzy przypadkiem nie czekają aż jakiś Bardzo Ale To Bardzo Naiwny Człowiek podniesie go i zorientuje się, że w środku portfela jest zurzyty kondom. Nic jednak nie ruszało się w gąszczu zieleni. Więc magicznie szybkim ruchem podniosłem owy max-portfelik i zacząłem iść ku wyjściu czekając aż ktoś krzyknie za mnąbym oddał mu jego zgubę. Po wyjściu z lasku, gdy dotarłem do ulicy wiedziałem, że nic się już nie wydarzy dla mnie ośmieszającego - że ktoś podbiegnie i zacznie mnie opierdalać za kradzież portfela.
Pierwszy telefon .