Spotkanie

Spotkanie Napisałem, że opiszę spotkanie z dziewnczyną... ale się rozmyśliłem. Nie spotkałem się z nią we wtorek, dzisiaj też nie bardzo chce mi się do niej jechać... dlatego nie będę opisywał naszego spotkania. Napiszę tylko to, że nie zamierzam się z nią spotykać z jednego bardzo prozaicznego powodu - mieszka parę ładnych dni drogi rowerem stąd. Nazwy miasta nie pamiętam, ale wiem, że jest na tyle daleko, by dać sobie z nią spokój. Opiszę za to coś co mi się przytrafiło wczoraj. Gdy siedziałem w Łazach na plaży i czytałem "Sklepik z marzeniami" (po uprzednim spłukaniu z siebie potu w Bałtyku), jednocześnie opalając się i słuchając Avril Lavigne z walkmana dopadło mnie uczucie, które dopada każdego - bez względu na płeć, wiek, stan cywilny, upodobania czy ilość włosów między palcami. A było to... głód. Tak więc nie spiesząc się skończyłem czytać, ubrałem się i przygotowałem do opuszczenia pięknego swoją drogą zachodu słońca. Wychodziłem z plaży dość typowym miejscem dla rowerzystów - nie było ani schodów, ani betonu specjalnie wylanego dla takich jak ja - ludzi z rowerem. A dlaczego postanowiłem wyjść akurat tym wyjściem?

Pierwszy telefon .

oświetlenie sufitowe regały magazynowe